Jak to jest z tym Oriflame? Działa czy nie działa?

Czasami ktoś nas pyta:
– No i jak to jest z tym Oriflame? To jeszcze działa?
I odnosimy wtedy wrażenie, że pytający z pewną nadzieją oczekuje odpowiedzi:
– Nie. Wszystko padło. Skończyło się. Nie ma już o czym mówić.
A my jakoś nie możemy mu sprawić tej przyjemności. 😊
Bo Oriflame nadal działa.
Tylko świat się zmienił. Ludzie się zmienili. My się zmieniliśmy. I sposób budowania tego biznesu również nie może być dokładnie taki sam jak trzydzieści lat temu.
Kiedyś też nie wiedzieliśmy, co robić
Kiedy rozpoczynaliśmy naszą przygodę z Oriflame, nie mieliśmy bladego pojęcia, jak się za to wszystko zabrać.
Nikt nie dał nam gotowej instrukcji.
Nikt nie powiedział:
Dzisiaj zróbcie to. Jutro tamto. W środę zadzwońcie do pięciu osób, a w czwartek przeprowadźcie trzy spotkania.
Musieliśmy sami odkrywać, co działa, a co nie.
I dzisiaj, patrząc na to z perspektywy lat, myślimy, że… bardzo dobrze się stało.
Bo dzięki temu od początku uczyliśmy się nie tylko wykonywania kolejnych zadań.
Uczyliśmy się myśleć.
Nie po to odchodziliśmy z etatu
Oczywiście można stworzyć system działania.
Można rozpisać plan, przygotować kolejne kroki i powiedzieć:
– Rób dokładnie to, a potem to.
I nie ma w tym absolutnie nic złego. Wielu znakomitych liderów właśnie w taki sposób zbudowało swoje struktury i osiągnęło bardzo dobre wyniki.
Tyle że…
to nigdy nie było dla nas.
Nie po to zwalnialiśmy się z pracy na etacie i nie po to zakładaliśmy własną firmę, żeby po chwili stworzyć sobie… kolejny etat.
Tym razem u samych siebie.
Dla nas od początku ważne były swoboda działania, wolność, kreatywność i rozwój.
Chcieliśmy sami decydować, co robimy, kiedy to robimy i w jaki sposób.
Więc zaczęliśmy kombinować
I chyba to słowo najlepiej opisuje tamte lata. 😊
Kombinowaliśmy.
Szukaliśmy własnych sposobów docierania do ludzi.
Nie chcieliśmy robić pięciu spotkań dziennie przez siedem dni w tygodniu tylko dlatego, że ktoś powiedział nam, że właśnie tak trzeba budować biznes.
Prowadziliśmy pokazy w ośrodkach wczasowych.
Organizowaliśmy promocje na deptakach.
Robiliśmy spotkania biznesowe i szkolenia dla naszych liderów.
Były pokazy makijażu, pielęgnacji cery i prezentacje produktów.
Organizowaliśmy akcje promocyjne w centrach handlowych w różnych częściach Polski. Nie ograniczaliśmy się do naszego miasta czy regionu.
Jeżeli pojawiał się ciekawy pomysł, zastanawialiśmy się:
Dlaczego nie spróbować?
Nie wszystko wychodziło.
Nie każdy pomysł był genialny.
Ale niemal każdy czegoś nas uczył.
I prawie zawsze oznaczał przekroczenie kolejnej własnej granicy.
A dzisiaj?
Po wielu latach obserwujemy osoby, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z Oriflame.
I widzimy coś bardzo ciekawego.
Technologia zmieniła się niewyobrażalnie. Mamy internet, Facebooka, Messengera, smartfony, szkolenia online i dziesiątki narzędzi, o których kiedyś mogliśmy tylko pomarzyć.
A mimo to problem pozostał właściwie ten sam.
Od czego zacząć?
Nowy człowiek często nie wie, co ma zrobić.
I wtedy zaczyna szukać SYSTEMU.
Najlepiej takiego pisanego wielkimi literami.
Systemu, który powie:
Krok 1. Zrób to.
Krok 2. Powiedz to.
Krok 3. Wyślij to.
Krok 4. Powtórz.
I sukces powinien się pojawić.
Tylko że naszym zdaniem właśnie tutaj zaczyna się problem.

Nie ma jednego systemu dla wszystkich
MLM nie jest etatem.
Nie ma tutaj jednej instrukcji obsługi człowieka.
Bo każdy z nas jest inny.
Jedna osoba uwielbia rozmawiać z ludźmi. Druga świetnie pisze. Ktoś znakomicie czuje się przed kamerą, a ktoś inny na samą myśl o nagraniu filmu najchętniej schowałby się pod stołem.
Jeden człowiek chce zbudować duży biznes.
Drugi chciałby po prostu dorobić kilkaset złotych miesięcznie.
A jeszcze ktoś inny wcale nie chce budować biznesu – chce kupować dobre kosmetyki taniej i od czasu do czasu polecić je znajomym.
Czy naprawdę wszystkim tym osobom możemy dać tę samą instrukcję?
Naszym zdaniem – nie.
To, co jest dobre dla Ciebie, nie musi być dobre dla człowieka, który właśnie do Ciebie dołączył.
Czyli jaka jest recepta?
No właśnie.
Tutaj zaczyna się trudniejsza część. 😊
Bo zamiast natychmiast powiedzieć nowej osobie:
– Pokażę Ci, co masz robić…
być może najpierw powinniśmy zapytać:
– A co Ty właściwie chcesz osiągnąć?
– Ile czasu chcesz na to przeznaczyć?
– Co lubisz robić?
– Czego absolutnie robić nie chcesz?
– W czym czujesz się dobrze?
– Czego chciałbyś się nauczyć?
I dopiero wtedy możemy wspólnie poszukać sposobu działania.
Nie naszego sposobu.
Jego sposobu.
To wymaga więcej czasu. Więcej cierpliwości. Więcej rozmowy. I od lidera wymaga znacznie więcej niż wręczenie komuś gotowej instrukcji.
Ale po tylu latach coraz bardziej jesteśmy przekonani, że właśnie tędy prowadzi droga.
Więc… Oriflame działa czy nie działa?
Działa.
Ale Oriflame nie zrobi biznesu za człowieka.
Nie zrobi tego również najlepszy system.
System może pomóc. Może uporządkować pierwsze kroki, podpowiedzieć rozwiązania i sprawić, że początek będzie łatwiejszy.
Ale później trzeba znaleźć własną drogę.
My swojej szukaliśmy przez wiele lat.
I właściwie…
nadal jej szukamy.
Bo świat się zmienia.
My się zmieniamy.
A wolność, którą daje własny biznes, polega również na tym, że możemy zmieniać razem z nim sposób, w jaki go tworzymy.
Krysia i Marek
