
Kalendarz kalendarzem, ale ogród ma swój własny sposób odmierzania czasu.
Jeszcze niedawno wszystko rosło, kwitło i domagało się wody. Teraz coraz częściej coś wyrywamy, wykopujemy, przycinamy albo zabieramy do domu. Marchew, pietruszka, buraczki… Część trafia od razu na stół, a część zamykamy w słoikach.
Po naszym ostatnim wyjeździe trochę nam się tych ogrodowych obowiązków nazbierało. 😄 Właśnie wróciliśmy z działki i coraz wyraźniej widać, że ogród zaczyna przygotowywać się do odpoczynku.
Kwiatów jest mniej. Pojawia się coraz więcej żółci, brązu i pomarańczy. Dni są krótsze, wieczory chłodniejsze.
Chyba naprawdę przyszła jesień.
Jesień to dla nas czas zbiorów
Lubię ten moment w ogrodzie.
Przez kilka miesięcy siejemy, sadzimy, podlewamy i czekamy. A później przychodzi chwila, kiedy można zabrać do domu to, co udało się wyhodować.
Nie wszystko oczywiście wygląda tak, jak na zdjęciach z katalogów ogrodniczych. 😄
Ale przecież już kiedyś ustaliliśmy naszą zasadę:
Jak wyrośnie – będzie zdrowe i zjemy. Jak nie wyrośnie – może uda się w przyszłym roku.
Część warzyw zjadamy na bieżąco, a część przygotowujemy na zimę. I tutaj zaczyna się drugi etap ogrodnictwa:
spiżarnia.
Bo bardzo lubimy zimą otworzyć słoik i wyjąć z niego kawałek naszego letniego czy jesiennego ogrodu.
Nasze buraczki według pięciu smaków
Mamy przepis, który dostaliśmy kiedyś od naszej koleżanki Ewy. Później trochę go zmodyfikowaliśmy zgodnie z zasadą pięciu smaków i od tamtej pory do niego wracamy.
Buraczki są naprawdę świetne.
Przepis podaję na 1 kg buraków.
Buraki ścieramy na tarce po zagotowaniu. Oczywiście gotujemy buraki, a nie tarkę 🤣🤣
Czyli, buraki najpierw gotujemy, a następnie ścieramy na tarce.
Następnie dodajemy składniki w podanej kolejności. Jeżeli chcemy zachować zasadę pięciu smaków, pomiędzy kolejnymi grupami smakowymi robimy krótką przerwę.
Smak słodki: łyżka oliwy, łyżka miodu, łyżeczka kminku.
Smak ostry: ¼ łyżeczki czarnego pieprzu i drobno pokrojona cebula.
Smak słony: ¼ łyżeczki soli.
Smak kwaśny: sok z połowy cytryny.
Smak gorzki: szczypta tymianku i ¼ łyżeczki kurkumy.
Następnie wracamy do smaku słodkiego – ¼ łyżeczki kminku – i kończymy smakiem ostrym, dodając ¼ łyżeczki imbiru.
Wszystko mieszamy i gotujemy około 10 minut.
I właściwie można już próbować. 😊

A jeśli chcemy zachować je na zimę?
Gorące buraczki przekładamy do czystych, wyparzonych słoików i pasteryzujemy. My gotujemy słoiczki 15 – 20 minut.
A właściwie skąd te pięć smaków?
Tutaj zaczyna się ciekawostka.
W tradycyjnej chińskiej koncepcji pięciu przemian świat opisywany jest poprzez pięć elementów:
Drzewo • Ogień • Ziemię • Metal • Wodę.
Łączy się z nimi również pory roku, kolory czy smaki. Jesień tradycyjnie kojarzona jest z Metalem i smakiem ostrym.
Od lat gotujemy według 5 przemian i jest to dla nas bardzo pomocny i ciekawy sposób patrzenia na jedzenie i zmieniające się pory roku. Według Tradycyjnej Medycyny Chińskiej jest teraz srodek jesieni.
Jednak niezależnie od tego, czy patrzymy na kalendarz tradycyjny, astronomiczny czy po prostu przez okno…
ogród doskonale wie, kiedy kończy się lato.
Ogród zwalnia. My też możemy.
Jesień w ogrodzie ma zupełnie inny rytm niż wiosna.
Wiosną wszystko dopiero planujemy. Latem próbujemy nadążyć. 😄 A jesienią przychodzi czas zbierania tego, co wyrosło, porządkowania i przygotowywania ogrodu do odpoczynku.
I chyba właśnie to lubię w ogrodzie najbardziej.
On ciągle przypomina, że nie przez cały rok trzeba pędzić.
Jest czas siania.
Jest czas wzrostu.
Jest czas zbiorów.
I jest też czas odpoczynku.
A na zimowy wieczór zostaje nam jeszcze słoiczek buraczków. 😊🍂🌿
Krysia i Marek
