Nagietek – naturalny antybiotyk 🌼

Są takie rośliny, które trudno przeoczyć. Nawet kiedy wokół rośnie mnóstwo innych kwiatów, one potrafią przyciągnąć wzrok.
Nagietek jest właśnie jedną z nich.
Jego intensywnie żółte i pomarańczowe kwiaty wyglądają jak małe słoneczka rozsiane po ogrodzie. Rozświetlają rabaty nawet wtedy, gdy pogoda nie rozpieszcza.
W naszym ogrodzie nagietki rosną od wielu lat. I chyba trudno byłoby nam sobie wyobrazić ogród bez tych pogodnych kwiatów.
Ale nagietek to nie tylko ozdoba.
To również roślina, która od wieków zajmuje ważne miejsce w tradycyjnym zielarstwie.
Kwiat, który sam znajduje sobie miejsce
Nagietek lekarski (Calendula officinalis) jest rośliną jednoroczną, ale ma pewną sympatyczną cechę: bardzo chętnie sam się rozsiewa.
Wystarczy pozwolić kilku kwiatom wytworzyć nasiona, a w następnym roku nagietki potrafią pojawić się w zupełnie nowych miejscach.
Czasami nawet tam, gdzie wcale ich nie planowaliśmy. 😊
Nie są szczególnie wymagające. Lubią słońce, ale poradzą sobie również w mniej idealnych warunkach. Kwitną długo, zwykle od późnej wiosny aż do jesiennych chłodów.
A kiedy regularnie zbieramy kwiaty, roślina często wytwarza kolejne.
I właśnie dlatego tak je lubimy.
Niewiele wymagają, a dają tyle koloru i radości.
Czy zioła odchodzą w zapomnienie?
Czasami mamy wrażenie, że coraz mniej wiemy o roślinach, które rosną wokół nas.
Potrafimy rozpoznać dziesiątki produktów na sklepowych półkach, ale nie zawsze wiemy, jak nazywa się zioło rosnące przy ogrodowej ścieżce.
A przecież przez stulecia ludzie obserwowali przyrodę, zbierali rośliny i przekazywali sobie wiedzę o ich zastosowaniu.
Dzisiaj zalewani jesteśmy propozycjami różnych syntetyków, ponieważ biznesu na ziołach nie zrobisz. Nie można ich opatentować. Korporacje nie są nimi zainteresowane.
A wiedza o ziołach powoli wygasa. Nowe pokolenie nie chce przejmować tej wiedzy, bo w erze komputerów i internetu zioła nie są modne. No chyba, że to jedno ZIOŁO
A nasze polskie zioła walczą o przetrwanie. Wciąż pojawiają się na łąkach, w lesie i naszych ogródkach. Dalej są silne i gotowe nam pomóc. Tylko musimy je zauważyć, jak z wielką mocą wypełzają, wyrastają z każdego kątka zieleni. Ale aby przyjąć tę pomoc, musimy o nich trochę wiedzieć.
Bo natura jest fascynująca i trzeba ją czasami na nowo poznawać.
Co takiego ma w sobie nagietek?
Nagietek zawiera wiele naturalnych związków, między innymi flawonoidy, karotenoidy i triterpeny.
W tradycyjnym ziołolecznictwie preparaty z nagietka stosowano przede wszystkim do pielęgnacji skóry, łagodzenia niewielkich stanów zapalnych oraz wspomagania gojenia drobnych ran.
Nagietek można spotkać w składzie maści, kremów i innych preparatów pielęgnacyjnych.
Nagietek jest również dobry w chorobach wirusowych i bakteryjnych, dlatego jest świetny w okresie jesienno – zimowym.
A my robimy z nagietka syrop

To jedno z naszych dawnych ogrodowych doświadczeń.
Kiedy nagietki pięknie kwitną, zbieramy ich płatki i przygotowujemy słodki, aromatyczny syrop.
Nie traktujemy go jak lekarstwa na wszystkie dolegliwości. Jest dla nas raczej ciekawym sposobem wykorzystania kwiatów, które sami wyhodowaliśmy.
A przy okazji kolejnym sposobem na zamknięcie odrobiny lata w słoiczku. 🌼

Nasz tradycyjny sposób przygotowania syropu nagietkowego
Mamy taki przepis:
- Zbieramy rozwinięte kwiaty nagietka, najlepiej podczas suchej, słonecznej pogody. Wybieramy wyłącznie zdrowe kwiaty z roślin, których nie opryskiwano.
- Oddzielamy płatki i rozkładamy je na papierze, aby mogły opuścić je drobne, czarne żuczki.
- Płatki przekładamy do czystego słoiczka, przesypując cukrem trzcinowym.
- Delikatnie ugniatamy je drewnianą łyżką, aż zaczną puszczać sok.
- Zakręcamy słoiczek i odstawiamy na 3 tygodnie na słoneczny parapet.
- Po trzech tygodniach zlewamy syrop do buteleczki i trzymamy go w lodówce.

Jeszcze jeden powód, żeby lubić nagietki
Nie wszystko w ogrodzie musi mieć praktyczne zastosowanie.
Czasami wystarczy, że coś po prostu pięknie wygląda.
A nagietki naprawdę potrafią rozświetlić rabatę. Zwłaszcza jesienią, kiedy wiele innych kwiatów już przekwitło.
Patrzymy wtedy na te żółte i pomarańczowe główki i myślimy, że natura ma niezwykły talent do tworzenia rzeczy prostych, a jednocześnie pięknych.
I może właśnie dlatego warto mieć w ogrodzie miejsce na zioła.
Nie tylko po to, żeby coś z nich przygotowywać.
Ale również po to, żeby je obserwować, poznawać i cieszyć się ich obecnością.
Bo ogród to nie tylko miejsce, w którym coś uprawiamy. To również miejsce, w którym ciągle czegoś się uczymy. 🌿
Krysia i Marek
